4 listopada 2012

Coming back.

Witajcie kochani tu zaglądacze. :) Ostatni post machnęłam 10 października. Prawie miesiąc temu. 
Brak zapału twórczego mnie dopadł a co dopiero mówić tu o prowadzeniu bloga.
 Może to przez aktualną porę, jaką jest jesień... człowiek taki monotonny chodzi. 
Tylko uczelnia, dom, praca, dom... i tak w kółko.

Miałam 10 dni wolnego.... skorzystałam jako tako. Zrobiłam 10 bombek metodą karczochową. 
Niestety zdjęć brak. Rozeszły się jak świeże bułeczki.
 Postaram się (!) poprawić i dodawać posty w miarę systematycznie. 
Tymczasem uciekam obejrzeć Wasze tworki. Troszkę zaległości mam. 

Pozdrawiam ciepło :*
-Piwi.


16 komentarzy:

  1. Życzę szybkiego powrotu zapału twórczego :))) U mnie też ostatnio zwolnione obroty ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki serdeczne, przyda się. :))

      Usuń
  2. Dzięki za tą Alicję, pasuje jak ulał, świetnie to wymyśliłaś!
    u mnie z zapałem też różnie bywa, czasem nawet się boję, że nie wróci, wtedy najczęściej chwytam cokolwiek, zmuszam się do powtórzenia jakiegoś wzoru i wtedy klapka się otwiera - zwykle... Może Tobie też pomoże...
    pozdrawiam - f.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo. ;)) Takie pierwsze skojarzenie jakie wpadło mi do głowy gdy zobaczyłam ten wisior. Hmmm... może to i dobry pomysł. Będę musiała wypróbować. Dziękuję Ci bardzo!

      Usuń
  3. Już Cię wyglądałam! ;) dobrze rozumiem brak ochoty na tworzenie, bo sama od paru (wolnych!) dni nie umiem się za nic zabrać. Ciemno robi się już o 16, a i jak wstaję jest tak szaro, że zastanawiam się czy to już ranek czy jeszcze noc :) Grunt, aby szybko się przestawić na zimową aurę, by jakoś w niej funkcjonować :)) I Tobie tego życzę :)

    Pozdrawiam, Asia

    p.s. Dodam tylko, że po raz kolejny podziwiam cierpliwość do plecionek!!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. Masz rację. Tylko mi jakoś ciężko jak na razie idzie to przestawienie się. Na szczęście troszkę się już odblokowałam i coś tam dzisiaj podziałałam biżuteryjnie. Mam nadzieję, że to owe odblokowanie potrwa długo.
      Dzięki Asiu :* Myslę, że gdybyś sama spróbowała wykonać takie plecionki to z Twoją precyzyjnością wyszłyby jeszcze piękniejsze i ciekawsze od moich. :)

      Usuń
  4. Wspaniałe bransoletki. A jaka gama kolorów. Wspaniała robota. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba ta pogoda tak działa, że nie chce się nic działać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam w planach w najbliższym czasie nauczyć się robić tego typu bransoletki... zobaczymy co z tego wyjdzie, póki co wydaje mi się to cholernie trudne ;O

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja za to podziałać bardzo bym chciała, ale albo nie mam czasu, albo mam to okropne uczucie, że za co się nie wezmę, to nic mi nie wychodzi - dlatego z moich 5 dni wolnego wziął się tylko jeden ten skręcaniec (drugi już starszy ;)) i pół szydełkowej torebki, co do której ciągle nie jestem pewna, czy by przypadkiem jej nie spruć. Więc zazdroszczę karczochów ;) Bransoletki też super; będę jednak musiała spróbować pomęczyć się z tą cienką nicią, bo w moich wciąż wyłazi biały atłasek. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaintrygowałaś mnie ta szydełkową torebką, więc czekam na jakieś efekty! Koniecznie musisz się nią pochwalić bo pewnie wyjdzie Ci świetna. Co do nici to część tych bransoletek zrobiona jest z kordonka. Nie widać go tak bardzo. Może jakoś mocniej ściskam... albo po prostu to plus doboru kordonka do koralików. Pozdrawiam. ;)

      Usuń
  8. śliczne bransoletki :) zazdroszczę umiejętności ich czynienia :) moje próby spełzają na niczym :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbować, próbować i jeszcze raz próbować. Nie zniechęcać się. Wiem co piszę. ;)

      Usuń
  9. Cudne te wężowe bransoletki!!! Podziwiam za umiejętność ich wykonania :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...