19 marca 2011

Na pierwszy rzut idą kolejne kolczyki indiańskie... trochę ich narobiłam więc będę teraz Was nimi zamęczać...

Będąc ostatnio w jednym z Wrocławskich empików zakupiłam trochę koralików i... przede wszystkim druciki! Porzucam miedź i w wolnej chwili (a ostatnio z tym ciężko) biorę się za wrapki i sprężynki... A dokładniej...

No i na koniec ... z tydzień temu wracając do domu zaszłam do pasmanterii i pokusiłam się na styropianowe jajka oraz wstążeczki. Od zawsze podobały mi się karczochowe jajka, dlatego postanowiłam spróbować i się nauczyć takie robić. Do perfekcji mi daleko ale powstało na razie to:


Do wielkanocy jeszcze troche ale już mam kilku chętnych na nie. Dzisiaj składam duże zamówienie na potrzebne materiały.  :)

Miłego weekendu wszystkim życzę.

6 komentarzy:

  1. szalenie podobają mi się kolczyki w tym stylu, jakie pokazałaś w pierwszej kolejności. muszę nauczyć się taki robić :)
    podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze, że jest tu ktoś, kto łączy się ze mną w bólu ;p właśnie to jest jedyny rok, w którym tak na prawdę nie chcę wiosny, maja, bo to się wiąże z maturą...
    ale spinam się, jakos to przetrwam(y), oby do wakacji :) później obiecałam sobie, że rzucę się w wir tworzenia, sama utonę w nowych pracach ;p tylko ta myśl trzyma mnie przy życiu...:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Indiańskie kolczyki bardzo mi się podobają. Nigdy takich nie robiłam i nawet nie wiem jak się je dokładnie robi.
    A jajka karczochowe są super. Też myślę nad ich zrobieniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Idąc za Twoją radą dołączam do grona blogujących ;)
    zapraszam do mnie: http://handmade-z-muzyka-w-tle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam kolczyki indiańskie jeszcze ich nie próbowalam robic, Twoje są sliczne. Przejrzałam caly Twoj blog tworzysz piekna bizuterię- Pozdrawiam serdecznie :o))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...